Odwiedziliśmy nową siedzibę Muzeum Sztuki Nowoczesnej, gdzie wzięliśmy udział w oprowadzaniu po wystawie *WYSTAWA NIESTAŁA. 4 x Kolekcja*.
Nowe przestrzenie wystawiennicze wydają się stworzone do zestawiania ze sobą tego, co na pierwszy rzut oka nie powinno mieć ze sobą nic wspólnego. To wyzwanie podjął zespół kuratorski, który ujarzmił ponad 150 prac, układając je w cztery spójne, choć nieoczywiste sekcje.
Samo oprowadzanie dostarczyło nam nie tylko wielu odpowiedzi, ale też zasiało sporo wątpliwości – dotyczących postaw artystycznych, „problematyczności” niektórych dzieł, a także różnic w artystycznej wrażliwości, widocznych nawet w tak wąskim zakresie czasowym, jak okres od lat 50. XX wieku do dziś. I bardzo dobrze – wątpliwości są potrzebne, bo szybkie, binarne odpowiedzi najczęściej dają jedynie złudne poczucie zrozumienia.
Na końcu pojawia się pytanie, które każdy z nas musi sobie zadać – czy istnieje ciągłość sztuki? Czy sztuka współczesna to faktycznie tylko ten niewielki wycinek historii? I czy można ją zrozumieć, oglądając wyłącznie w kontekście innych współczesnych dzieł, zamykając się w bezpiecznej, samowystarczalnej bańce tego, co aktualne?







